Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choroba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choroba. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 lutego 2015

Zabiegany wtorek

Hej ho!
No i koniec jest bliski.
Został już tylko tydzień ferii, a ja się czuję wypompowana, a nie wypoczęta. Nie mam siły. Mama jest chora, leży w łóżku, a ja się wszystkim zajmuję. Mój brat w niczym nie pomaga. To straszne...
Od rana zmyłam mnóstwo talerzy, które zostały zabrudzone wczoraj. Posprzątałam pokój i będę musiała iść do sklepu...
Do tego ta okrutna pogoda. Jeszcze wczoraj była masa śniegu. Dzisiaj została tylko brudna masa w miejscach, do których deszcz nie ma dostępu. Nie mam ochoty wychodzić. Do tego boję się, że opatrunek, który zatyka moją dziurę w zębie, zaraz wypadnie.
Okrutny zębolog. Mówił, że nie będzie bolało....

zabiegany Zmarzluch

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Ostatni dzień spokoju...

Hej ho!
Dziś ostatni dzień mojej kuracji chorobowej.
Siedzę w domu i nie mogę wychodzić, ale mam jako taki kontakt ze światem.
Nie byłam w szkole, ale i tak nie mogłam spać z rana. Zaczęłam czytać książkę, nareszcie, ostatnio trochę je zaniedbałam. Musiałam posprzątać pokój, do wyniesienia est wielki kosz na śmieci, tyle się papierzysk nazbierało...
Och, słodka wolności, kończysz się jutro... 
Znowu odbiorą mi wolne i leniwe poranki. Tragedia! Podobno za szybko zaczynamy lekcje i o ósmej rano nasz mózg nie potrafi jeszcze funkcjonować normalnie. Potem wszyscy się dziwią, że mamy takie złe oceny. Niestety muszę porzucić głupie filmiki na YouTube, pierzynkę w misie i gorącą herbatkę w łóżku. 
Do tego mam jutro sprawdzian z WOS-u. Nie wiem co jest zadane z piątku i z dzisiaj na jutro. Tragedia! Po prostu tragedia!

Panikujący Zmarzluch

niedziela, 25 stycznia 2015

Run Forrest, run!







Hej ho!
No cóż koniec tygodnia, zaczyna się nowy. 
To będzie najgorszy tydzień mojego życia. W czwartek komers, a raczej koszmers. Dlaczego?
To proste, to będzie koszmar. 
Nadal jestem chora, nadal rzuca mi się na mózg, ale wszystko jest OK.
Nie mam na nic ochoty. Dlatego cały poranek oglądałam film.
No i tu wyjaśniam tytuł posta.
Oglądałam film "Forrest Gump", a w tytule posta jest jakże sławny tekst pochodzący z tego filmu.
Nie wiem dlaczego nie obejrzałam go wcześniej. Lubię takie filmy są piękne, no i można na nich płakać ile się chce. Lubię płakać na filmach. Ogólnie lubię płakać. Oj nie czepiajcie się jestem dziwna.
No więc film opowiada historię Forresta Gumpa, chłopca, a później mężczyzny o niesamowicie niskim ilorazie inteligencji, który urodził się z niedowładem nóg. Na początku poznajemy go jako dorosłego faceta siedzącego na ławce i zagadującego do kobiety, która czeka na autobus. Nie zważając, a nawet nie zauważając, że kobiety nie interesuje się ławkowym sąsiadem, zaczyna opowiadać o swoim życiu. 
Jego historia jest pełna cierpienia, miłości (nie tylko takiej między kobietą, a mężczyzną), małych i większych tragedii, a także cierpliwości. Forrest potrafił czekać.
(Uwaga spojler!!)
Najbardziej podobała mi się scena kiedy w pewnym momencie swojego biegu przez stany zatrzymuje się i ludzie biegnący z nim zatrzymują się, bo wiedzą że zaraz coś powie, a on na to:
"– Jestem zmęczony. Chyba pójdę do domu.".
(koniec spojlera!!)
Film jest wspaniały, płakałam, ryczałam i darłam chusteczki. Jeżeli jesteście fanami wielkich wzruszeń to zapraszam was do oglądnięcia tego wspaniałego filmu. 
Oczywiśnie liczę na raport ile łez wylaliście i jak podobał się film

Zmarzluch

sobota, 24 stycznia 2015

Otaku reaktywacja

Hej ho!
 To już drugi dzień mojego przeziębienia.
Na koncie mam ponad 70 wysmarkanych chusteczek i wypite 4 aspiryny.
Nie przepadam za byciem chorą...
Jestem przykuta do łóżka. Nic nie mogę zrobić, mam się "wygrzewać". Kiedyś było gorzej. Nie miałam laptopa i żadnego kontaktu ze światem. Teraz tylko zadek mnie boli od siedzenia przed ekranem.
Zazwyczaj kiedy jestem przeziębiona to rzuca mi się na mózg. 
Tak stało się i tym razem. Na śniadanie zjadłam sushi z pobliskiego marketu (kto to widział jeść sushi i to na śniadanie, i to z supermarketu!). Później zrobiłam "powrót do przeszłości i a nowo zaczęłam oglądać anime. Rano kiedy byłam sama zaczęłam drzeć się:
"OTAKU REAKTYWACJA". 
Choroba mnie po prostu uszlachetnia. 
Nie jadłam nic od pamiętnego śniadaniowego sushi, a teraz chcę kakałko!!!!
Tyle, że w moim specjalnym kubeczku.
Ratujcie mój mózg przede mną!

Zmarzluch

piątek, 23 stycznia 2015

Chorobka!

Hej ho!
Przepraszam, że wczoraj niczego nie napisałam, ale jakoś tak słabo się czułam i musiałam się położyć. Teraz siedzę w domu, bo się rozchorowałam.
Zmarzluchy bardzo rzadko chorują, ale im także zdarza się to robić. 
Mam straszny katar, boli mnie gardło i mogę oddychać tylko przez buzie, co powoduje okropny kaszel.
Nie jest ze mną tak źle. Zawsze mogło być gorzej. 
Leżę w łóżku, między zużytymi chusteczkami higienicznymi i oglądam durne filmiki na youtube. 
Poczytałabym książkę, ale biurko wydaje się być tak strasznie daleko...
Jedyne co mogę robić to uwsteczniać się.
Nie wiem jak przetrwam ten dzień, zwłaszcza, że nie ma w domu nikogo kto mógłby zrobić mi herbatkę. Potrzebuję pogotowia herbatowatego!
Choroba zaczyna rzucać mi się na mózg!

Zmarzluch