Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 czerwca 2015

Umysł jest piękny...

Hej ho!
Zazwyczaj myślimy, że choroby, kłopoty i przeszkody nas nie dotyczą.
Przecież mam pracę, czuję się dobrze, w kieszeni nadal są pieniądze. Co złego może się stać?
Piękny umysł (2001)Tylko, że to tak nie działa.
Ostatnio oglądaliśmy film na lekcjach polskiego. Rzadko zdarza się, że oglądamy filmy w szkole, ale są wyjątki. Oczywiście nie oglądaliśmy jakiejś durnej komedii, czy filmu akcji.
Jednak zdziwiło mnie to, że nie puszczono nam jakiegoś naukowego bełkotu, tylko normalny film.
Tytuł produkcji to "Piękny umysł". Opowiada o nobliście Johnie Nash'u, który pomimo tego, że był wybitnym matematykiem, był także chory na schizofrenie, jednak przez pierwszą część filmu nie można tego stwierdzić. 
Oczywiście film nie jest tak do końca zgodny z prawdą, ale to nie przeszkadza w oglądaniu. Przecież zwyczajny zjadacz chleba nie zna na pamięć biografii jednego z licznych noblistów.
Zresztą myślę, że w filmie wcale nie chodzi o przedstawienie życia niesamowitego naukowca, tylko o pokazanie, że nieszczęścia dotykają każdego, nie tylko tych biednych i nierozważnych, że człowiek nie jest idealny i niezniszczalny, a z pewnością uczy tolerancji "tych innych".
Film zmienił moje spojrzenie na świat. Zauważyłam, że nasze poczucie całkowitego bezpieczeństwa jest złudne i dość nieprawdziwe. Spojrzałam na świat trochę inaczej.
Mam nadzieję, że na swojej drodze spotkam więcej tak wzruszających i mądrych filmów.

filmowy Zmarzluch

niedziela, 25 stycznia 2015

Run Forrest, run!







Hej ho!
No cóż koniec tygodnia, zaczyna się nowy. 
To będzie najgorszy tydzień mojego życia. W czwartek komers, a raczej koszmers. Dlaczego?
To proste, to będzie koszmar. 
Nadal jestem chora, nadal rzuca mi się na mózg, ale wszystko jest OK.
Nie mam na nic ochoty. Dlatego cały poranek oglądałam film.
No i tu wyjaśniam tytuł posta.
Oglądałam film "Forrest Gump", a w tytule posta jest jakże sławny tekst pochodzący z tego filmu.
Nie wiem dlaczego nie obejrzałam go wcześniej. Lubię takie filmy są piękne, no i można na nich płakać ile się chce. Lubię płakać na filmach. Ogólnie lubię płakać. Oj nie czepiajcie się jestem dziwna.
No więc film opowiada historię Forresta Gumpa, chłopca, a później mężczyzny o niesamowicie niskim ilorazie inteligencji, który urodził się z niedowładem nóg. Na początku poznajemy go jako dorosłego faceta siedzącego na ławce i zagadującego do kobiety, która czeka na autobus. Nie zważając, a nawet nie zauważając, że kobiety nie interesuje się ławkowym sąsiadem, zaczyna opowiadać o swoim życiu. 
Jego historia jest pełna cierpienia, miłości (nie tylko takiej między kobietą, a mężczyzną), małych i większych tragedii, a także cierpliwości. Forrest potrafił czekać.
(Uwaga spojler!!)
Najbardziej podobała mi się scena kiedy w pewnym momencie swojego biegu przez stany zatrzymuje się i ludzie biegnący z nim zatrzymują się, bo wiedzą że zaraz coś powie, a on na to:
"– Jestem zmęczony. Chyba pójdę do domu.".
(koniec spojlera!!)
Film jest wspaniały, płakałam, ryczałam i darłam chusteczki. Jeżeli jesteście fanami wielkich wzruszeń to zapraszam was do oglądnięcia tego wspaniałego filmu. 
Oczywiśnie liczę na raport ile łez wylaliście i jak podobał się film

Zmarzluch