Od pierwszych egzaminów dzieli mnie tylko kilka dni, a ze mną dzieje się coś niesamowicie dziwnego.
Obiecałam sobie, że przez ten weekend przysiądę, przypomnę sobie to na co pozwoli mi czas, trochę się wysilę. Tyle, że teraz opanował mnie tumiwisizm.
Nic mi się nie chce, niczego nie robię...
No dobra nie jest tak dramatycznie przypomniałam sobie trzy lata lekcji języka polskiego i trochę fizyki. No i jutro może się zmuszę do geografii i historii. ( Nie wiem co to za połączenia polski i fizyka?!)
Teraz najchętniej zaczęłabym kląć na wszystko, jednak "damie" nie wypada.
Nie jestem damą i raczej nie chcę nią być, ale trochę dobrego wychowania nie zaszkodzi.
Trzymajcie za mnie kciuki.
tragiczny Zmarzluch
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz