Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smuteczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smuteczki. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 września 2015

Nowy rok, nowa szkoła

Hej ho!
No i skończyły się wakacje...
Zaczął się rok szkolny, za którym wcale, ale wcale nie tęskniłam.
spongebob jokes | funny tumblr spongebob school FRESHMEN seniors juniors sophomores ...: spongebob jokes | funny tumblr spongebob school FRESHMEN seniors juniors sophomores ...Poszłam do nowej szkoły. Teraz jestem w liceum...
I jestem tym przerażona, nie znam prawie nikogo, szkoła jest o wiele większa niż moje gimnazjum, a ludzi tak dużo, że odnaleźć kogoś na przerwie to cud o który nawet święty modlił by się tydzień.
Zresztą jakiś święty już cud wymodlił. Nie zgubiłam się dzisiaj ani razu.
Jednak nauczyciele trochę mnie przerażają. Mam piekielnie przerażającą wuefistkę, która wystraszyła mnie swoimi zasadami. Porażającą katechetkę, która przypomina mi jakąś namolną sąsiadkę, która musi poznać wszystkie ploteczki z parafii. No i kobieta, która będzie odpowiedzialna za mój angielski... Nie zrobiła na mnie najlepszego wrażenia... 
Jedyną przedstawicielką ciała pedagogicznego, która wywarła na mnie pozytywne wrażenie była pani od biologii.
Jestem przerażona, ale mam nadzieje, że będzie lepiej.
Ludzie z klasy wydają się być fajni, ale strasznie zdystansowani. Boję się, że mnie nie polubią.
Bądźmy dobrej myśli...
Bo tylko to nam zostało.
A jak Wam minął pierwszy dzień szkoły.
Zagubieni, może zaskoczeni, szczęśliwi?

przerażony Zmarzluch

środa, 26 sierpnia 2015

Niecierpię chodzić do okulisty...

Black artOgólnie, to wcale nie lubię lekarzy... Oczywiście szanuję ich, przecież ratują ludzkie życie i to każdego dnia. Są takimi codziennymi bohaterami.
Jednak ja nie lubię ich odwiedzać.
I nie chodzi mi o to, że nie lubię być chora, raczej chodzi o to, że nie lubię kiedy rodzice wydają na mnie bajońskie sumy. (Chociaż teraz tylko mama to robi)
Okulista jest tym specjalistą, którego odwiedzam regularnie i zostawiam tam masę pieniędzy mamy.
Kiedyś, kiedy byłam młodsza, po powrocie od ortodonty zaczęłam płakać, bo mama musiała dużo zapłacić za aparat na zęby, tylko dlatego, że miałam ogromną przerwę między jedynkami.
Później do wydatków doszedł okulista. Małe i większe przeziębienia, a w zeszłym roku problemy z nerkami...
Nie wiem jak to się dzieje, że rodzicie nie skarżą się na mnie, chyba bardzo mnie kochają...
Jestem taką małą skarbonką, w którą trzeba wkładać coraz więcej pieniędzy.

kłopotliwy Zmarzluch