Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święto. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 lutego 2015

Walantanki

Hej ho!
Jak tam wasze Walentynki?
Cóż mój mija tak jak każdy inny. Może dlatego, że nikt mnie nie kocha? Albo dlatego, że uważam to święto za niesamowicie bezsensowne?
Nie jestem zgorzkniałym singlem, który postrzega świat przez pryzmat samotności i nienawiści do szczęśliwych par. (Ja kocham szczęśliwe pary...)
Walantanki (to moja zastępcza, mniej denerwująca mnie nazwa) pokazują, że człowiek potrzebuje specjalnej okazji do zrobienia czegoś specjalnego, romantycznego, tak jakby nie było nas stać na małe codzienne romantyczne gesty. Mnie to trochę przeraża...
To nie jest normalne, że ludzkości nie stać na wyjątkowość każdego dnia.
Takie jest moje zdanie na temat tego święta, ale i tak pragnę życzyć wam wszystkim wesołych Walantanek!

walantankowy Zmarzluch

środa, 21 stycznia 2015

Święto z "Panem Tadeuszem" w tle

Litwo! Ojczyzno moja... Stop coś mi się pomyliło!

Hej ho!

No teraz zaczęłam dobrze!
Moje zmarzluchy, to nie będzie recenzja tylko krótka opinia na temat narodowej epopei.
Wszyscy patrioci mnie teraz zaszlachtują...
Nie, ja nie lubię "Pana Tadeusza"! Mickiewicza nawet lubię, ponieważ pisze piękne wiersze.
Jednak uważam, że jego 12 księgowa epopeja nie jest dla mnie, tak normalnie i zwyczajnie mi nie pasuje. Koniec kropka, nie zmienię zdania.
Ale to nie o tym chciałam dzisiaj napisać. Chciałam zwrócić dzisiaj waszą uwagę na kobiety, które zrobiłyby dla nas wszystko. Na bohaterki, o których czasami nie pamiętamy i zostają  w cieniu, niedocenione i trochę zapomniana.
Dzisiaj miały swoje święto. Jeśli o nim zapomniałeś/łaś to one ci wybaczą, ale ja, Zmarzluch, nie. 
Ja nie pamiętam o żadnych rocznicach, urodzinach, imieninach, świętach i tak dalej, i tak dalej. Jednak o święcie tych bohaterek staram się pamiętać. W moim życiu znaczą wiele, praktycznie mnie wychowały, na spółkę, trochę jedna, trochę druga. To one troszczyły się o mnie kiedy mama wyjechała do Niemiec, a papa pracował do późna każdego dnia, każdego tygodnia. To one (raz jedna, raz druga) zajmowały się mną kiedy miałam wysoką gorączkę, a rodzice byli w pracy. I to one będą opiekowały się do końca swojego życia.
Pamiętajmy o tych niesamowitych kobietach, bo one zawsze pocieszą, podkarmią, zaopiekują i to one będą nas kochać.

Zmarzluch