Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weekend. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weekend. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 lutego 2015

Śnieg, gitara, choroba i okulary

Hej ho!
Moi drodzy za oknem mam śnieg!!!! Co ja gadam, MASĘ ŚNIEGU!!
Obudziłam się i było biało, bielutko, bieluchno!
Uwielbiam śnieg. Nie mam pojęcia dlaczego, ale po prost go kocham.
Wczoraj u papy nie było tak źle, tylko trochę mi smutno bo babcia trafiła do szpitala i ja dowiedziałam się o tym jak zawsze ostatnia...
Pouczyłam się grać na gitarze, która ma trzy struny i już co nieco umiem.
Tylko wkurzało mnie to, że znowu musiałam tak dużo zjeść. No i jeszcze wkurzają mnie okulary, bo są sklejone taśmą klejącą i czasami czuję się jakbym miała zaćmę.
Do tego mama się rozchorowała, martwię się...

zmartwiony Zmarzluch

sobota, 7 lutego 2015

Hej ho!
Jest już drugi weekend miesiąca, a jest to jeden z najmniej lubianych przeze mnie okresów. 
To pewnie dlatego, że jestem zmuszona wyjść z domu i są to zazwyczaj najnudniejsze dwa dni w całym miesiącu, bo niestety, na spotkaniach  z tatą oglądamy tylko telewizję i opychamy się jedzeniem podkładanym przez babcię pod sam nos.
Nie chodzi o to, że nie kocham mojego tatki, ale raczej chodzi o to, że nie przepadam za samą ideą tych spotkań. To wszystko wydaje się takie narzucone, wymuszone...
To miałoby, chyba, jakiś sens gdybyśmy jakoś specjalnie przeżyli ten cały rozwód, ale nawet nie płakaliśmy. Może dlatego, że byliśmy już dużymi dziećmi i zawczasu zauważyliśmy, że pomiędzy rodzicami coś się psuje.
Nie mam pojęcia, ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, jak sąd każe tak niech będzie!
Może ten weekend z papą nie będzie taki zły?

weekendowy Zmarzluch